Karmienie w tandemie

Z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że przed porodem nie wiedziałam nic o karmieniu piersią. Niby będąc w ciąży czytałam duuużo książek, artykułów itd., ale kiedy dostałam maluchy po porodzie… totalnie nie wiedziałam jak się za to wszystko zabrać.

Wszystkie dziewczyny z mojej sali karmiły piersią bez problemu. Mnie położne chyba trochę postawiły na stracona pozycji. Bliźniaki? Kategorycznie butla! Jak na złość moja laktacja przespała poród i w nosie miała, że dwa małe szkraby były już po drugiej stronie brzucha. Wsparcie kilku osób z personelu szpitala, mnóóóstwo samozaparcia i determinacji, dłuuugie godziny z laktatorem i w końcu, powolutku, po kilku dniach zaczynałam mieć pokarm. Po kilku tygodniach maluchy były już tylko na piersi.

Karmienie piersią to temat rzeka. Z każdej strony atakują zupełnie różne hasła. Karm! Po co się męczysz?! Nie przybiera! Za chude! Za tłuste! Dieta! Nawał! Zastój! Dasz kaszkę! Na żądanie! Kolka! Nie dojadło! Podaj modyfikowane! Modyfikowane to zło! Karmisz? Mam wrażenie, że tylko inne mamy są w stanie zrozumieć jak bardzo złożona jest to sprawa. I to te mamy które aktualnie właśnie maja malutkie dzieci i bezpośrednio dotyka je ten temat. Często te, które dzieci miały 20-30 lat temu mogą nieźle namieszać w głowach młodych mam…

fullsizeoutput_1532

Ja na początku naszej historii karmienia popadałam ze skrajności w skrajność. Hormony, zmęczenie, niepewność, strach i poczucie odpowiedzialności za dwie takie tycie istotki, nieźle potrafiły walić w dekiel. Wsparcie Wojtka było rzeczą, dzięki której przetrwałam te pierwsze miesiące. Później (w końcu miałam mnóstwo czasu na buszowanie po necie podczas moich nocnych randek z laktatorem) znalazłam grupę Bliźniaki na piersi, a tam mega dziewczyny, które dzieliły się swoim doświadczeniem. Blog Hafija to właściwie kompendium wiedzy, który polecam wszystkim koleżankom w ciąży. Tam najpierw przeczytałam, a później przekonałam na własnej skórze, że mleko jest w głowie. Później pojawiły się Babki z piersiami. Ale wszystkie te teksty dotarły do mnie dopiero wtedy, kiedy miałam już dzieci. Czytając wszystko na sucho, będąc w ciąży, i tak nie zdawałam sobie sprawy z tego, jaką batalią i walką jest to całe karmienie piersią. Wtedy nieocenioną pomocą była dla mnie Ola z Laktolandii.

Pamiętam, że kiedy jeszcze bejbiki były w brzuchu, to ja oczyma wyobraźni widziałam dwa słodkie, wpatrzone we mnie aniołki przytulone do mojej piersi. Nawet do głowy mi nie przyszło że te aniołki będą coś ważyć i ze JA będę musiała je w tym czasie trzymać… Kiedy przeczytałam, że karmienie bliźniąt zajmuje w pierwszych miesiącach od 12 do 16 godzin na dobę, to powtarzałam to jako zabawną anegdotkę. A wiecie co się okazało? Że to prawda.

Teraz już chłodniej na to wszystko patrzę. Zdarzają się momenty, kiedy cały ten szum wokół karmienia piersią znów mnie przytłacza (Miesięcy? Toż to już czas najwyższy na odstawienie!) Ale ja coraz bardziej ufam swojej intuicji, instynktowi i naturze. Na początku nie było to łatwe. Zresztą, teraz tez nie jest, ale każdego dnia uczymy się siebie i mimo wszystko jakoś łatwiej być mamą 😊

Magda

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s